Bezimienny…

Czy jak został poczęty, został przyjęty z miłością? Czy jego rodzice szykowali mu wyprawkę z radosnym oczekiwaniem na jego przyjęcie? Czy tatuś po porodzie przyszedł do mamy z kwiatami (może nawet z lekko nieświeżym oddechem po spotkaniu z kolegami)? Czy wreszcie tatuś delikatnie przytulił swojego synka i swoją żonę (partnerkę) i mówił: Kocham Cię, syneczku, kocham Was bardzo? Ile miał zabawek, grzechotek, ciepłych ubranek? A może miał śpioszki z Bobem Budowniczym? Może koszulkę, taką wiązaną na plecach, w kolorowe trójkąciki? Kto go kąpał? Kto kołysał do snu? Jakie kołysanki śpiewała mu mama? A może śpiewał też tata? Kto wstawał w nocy? Kto go przewijał? Czy miał pieluchy jednorazowe, czy może tetrowe? Kiedy dostał pierwszy samochód? Czy był to samochód policyjny, albo może wyścigówa? Kiedy usiadł po raz pierwszy samodzielnie? Kiedy zaczął raczkować i potem stawiać pierwsze kroki? A jak gorączkował w nocy, to kto chłodził mu kark i czoło? A jak stłukł sobie kolano, czy mama go mocno przytulała? Czy tata nosił go na barana? Czy łaskotał go i zaśmiewał się z nim do łez i utraty tchu?

Nie wiadomo, ile ma (czy właściwie: miał) lat. Mówią, że trzy, a może cztery. A może dwa? Znaleźli go w stawie. Nie utonął. Prawdopodobnie został zabity. Kto to zrobił? Mama i tata, mimo że policja ich poszukuje – nie zgłosili się po swój Skarb…
W najbliższy piątek zostanie pochowany. Na jego grobie będzie napis – NN.

Tekst powstał w 2010 roku, kiedy nad stawem w okolicy Cieszyna znaleziono ciało chłopca, który zmarł w wyniku pobicia. Przeczytaj