Po prostu tęsknię…

Od zawsze, a może od kiedy tylko sięgam pamięcią, wiedziałam, kim chcę być, co chcę robić… I tak stopień po stopniu wchodziłam po schodach, aby zdobyć dyplom i rozpocząć pracę jako nauczyciel przedszkola. Kiedy po ukończeniu studiów otrzymałam ofertę pracy, nie zastanawiałam się ani minuty, mimo iż miałam wiele wątpliwości… Czy jestem gotowa? Czy potrafię?

Pamiętam dni przed rozpoczęciem pracy… Bałam się, a zarazem byłam szczęśliwa, bo przecież do tego dążyłam. Pełna obaw, we wrześniowy poranek rozpoczęłam swoją przygodę w przedszkolu… Mieszane uczucia, które mną kierowały, szybko poszły w zapomnienie, bo nie ja, ale dzieci, które pojawiły się w przedszkolu po raz pierwszy były ważniejsze i to ja miałam ich w tym wspierać. Przy koleżankach oraz moich najbliższych z rodziny szybko rozwinęłam skrzydła… Co dzień wstawałam z większą pewnością siebie i planami na nowy dzień.

Poszukiwałam, tworzyłam, szukałam wsparcia… Tak dzień za dniem mijał w przedszkolu. Dzień, a później miesiąc, semestr, rok… I kolejny rok… A ja chciałam, aby wszystko, co robię miało jakiś sens, więc nie poddawałam się i ze wsparciem innych „dobrych” ludzi wszystko nabierało pełnego koloru.

Nieobce stały mi się problemy dzieci, wyjścia na spacer, posiłki… Smutki, tęsknoty dzieci za rodzicem… Radość w odkrywaniu nowych rzeczy, organizacja wycieczek, akademii… Wszystko stało się jasne, przejrzyste, a ja nie miałam wątpliwości co do tego, gdzie jestem i co robię.

Teraz, kiedy mam chwilową przerwę w swojej pracy zawodowej, po prostu tęsknię. Za czym… Pewnie niejedna osoba, która nie pracowała w przedszkolu, zadała mi już to pytanie… Za tą magiczną, niespotykaną w żadnej innej pracy aurą… Za tym, że każdy dzień jest inny… Po każdym dniu pracy inne przemyślenia… Za szczerymi wypowiedziami dzieci, za wspólnie spędzonymi chwilami z nimi. Teraz, kiedy widzę grupkę dzieci spacerujących po ulicach miasta, mój wzrok zostaje przykuty do szyby, a mój mąż prowadzący auto zastanawia się, dlaczego… Ja po prostu widzę siebie… Swoje uczucia, przeżycia towarzyszące zawsze podczas spaceru z gromadką dzieci. Jednak wiem, że wrócę, może za rok, za dwa, ale wrócę i będę patrzeć na te dzieci i na ich rodziców jeszcze z innej strony… Bo również będę mamą.

Anna

***
Tekst został nadesłany na konkurs:

opowiedzswojahistorie_baner

Dowiedz się więcej o konkursie:
www.blizejprzedszkola.pl/przemieniamswiat