Archiwum kategorii: Opowiedz swoją historię

O tym, co noszę w sercu

Jeszcze tylko dwa lata… albo 24 miesiące do odejścia na świadczenie kompensacyjne. Liczę każdy mijający miesiąc. Tylko nie wiem, czy mam się cieszyć czy bać? Z jednej strony, wreszcie odpocznę, zajmę się sobą i swoim zdrowiem. Z drugiej strony, czy nie będzie mi brakowało tych cudownych chwil bycia nauczycielką przedszkola?

Kiedy przeczytałam o konkursie, to od razu pomyślałam – to jest to. Znalazłam miejsce, gdzie mogę się podzielić swoimi myślami i doświadczeniami. Opowiedzieć o tym, co noszę w swoim sercu. O tym, co jest w życiu najważniejsze.

Dlaczego jestem nauczycielką przedszkola? Nigdy, będąc dzieckiem o tym nie marzyłam. Decyzję podjęli za mnie rodzice. Mama, nauczycielka szkoły podstawowej zdecydowała, że najlepiej będzie jak ulokują mnie w szkole z internatem. Studium Wychowania Przedszkolnego spełniało te warunki. No i tak zaczęłam swoją edukację. Przyznam się, że nie byłam pilną uczennicą. Trudne warunki materialne rodziny sprawiły, że po czterech latach nauki postanowiłam podjąć pracę w małej szkółce na wsi. Były to lata osiemdziesiąte, szukano każdej pary rąk do pracy, a raczej każdej głowy. Pierwsze kilka lat pracowałam w klasach łączonych I – III. Potem zostałam zatrudniona w dawnej zerówce. I tak się zaczęła moja przygoda z przedszkolakami. Nie powiem, że było łatwo. Byłam osobą dość nieśmiałą, cichą i… do tego brak doświadczenia. To wszystko wpływało na to, iż praca nie dawała mi zadowolenia. Myślałam nawet o zmianie zawodu, ale jakoś brnęłam dalej. Moja cierpliwość wreszcie się opłaciła. Po kilku latach zostałam przeniesiona do pracy w przedszkolu. No i zaczęło się. Poczułam się jak ryba w wodzie. Całkowicie zainwestowałam w swój rozwój zawodowy. Postawiłam na dokształcanie się i podnoszenie swoich kwalifikacji. Warto było. Zaczęłam stawać się inną osobą – miłą i serdeczną. Kreatywną i otwartą. Odkryłam w sobie wiele talentów, które zaowocowały w pracy z dziećmi. Zaczęłam odkrywać swoją pasję. Całkowicie oddałam się swojej pracy – odnosząc sukcesy i czerpiąc radość z dawania tym małym istotkom tego, co powinno dawać przedszkole: radość, bezpieczeństwo i prawo bycia dzieckiem. Nie było mi łatwo. Jak wiadomo, nie lubi się ludzi, którzy się wybijają. Tak też i mnie spotkało to trudne i przykre doświadczenie. Nie boję się w tym miejscu użyć słowa „mobbing”. Walczyłam sama przeciwko całemu światu. Były chwile, kiedy to byłam gotowa się poddać. Traciłam wolę walki i wiarę w sprawiedliwość, etykę i mądrość środowiska nauczycielskiego. Padałam i podnosiłam się, idąc ciągle do przodu. W pewnym momencie zaczęły się poważne problemy ze zdrowiem, które trwają do dziś. Nigdy nie mogłam pogodzić życia prywatnego z życiem zawodowym. Moje małżeństwo się rozpadło. Teraz wiem, że życie pasjonatów nie jest łatwe. Pełne dylematów i rozterek. Trudnych decyzji i wyborów.

Czy powtórzyłabym swoje decyzje? Z całą pewnością mogę powiedzieć: Jestem nauczycielką przedszkola. Przemieniam świat. Ale nie mogę powiedzieć: Jestem matką. Mam dla swoich dzieci czas. I to jest właśnie to, czego się boję. Czy moje dzieci wybaczą mi kiedyś, że zawsze były na drugim miejscu?  

Maria Domańska

***
Tekst został nadesłany na konkurs:

opowiedzswojahistorie_baner