Pudełko czekoladek

„Forum jest jak pudełko czekoladek. Za każdym razem, gdy otwieramy wieczko,
natrafiamy na coś absolutnie wyjątkowego. Na wspaniałą teorię i twórczy warsztat,
w którym kreujemy siebie na nauczycieli przyszłości.”

Tego roku świeciło słońce. Rok temu padał deszcz. Tego roku wrażenia z Forum pachniały inaczej.

Zdaniem Profesor Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej: „nauczyciele, którzy przyjeżdżają na Forum Wychowania Przedszkolnego, należą do arystokracji pedagogicznej w Polsce”. Dostałam gęsiej skórki. Nigdy nie czułam się tak wyróżniona. Pomyśl,

czym jest magia?

To coś niezwykłego. To zniewalający urok jakichś miejsc lub osób (wg definicji słownika polskiego PWN). Na Forum został rzucony na mnie urok, ale nie złej czarownicy z bajki o Śpiącej królewnie, ale czar wyjątkowego miejsca i niezwykłych ludzi. Słowa pani profesor przeszywały mnie od stóp po sam czubek głowy, gdy poprosiła o ciszę przed wygłoszeniem wykładu. Poczułam się jak uczennica czekająca na przemowę mentora, przewodnika, autorytetu, o jakim marzy każda nauczycielka w stosunku do swoich wychowanków. Apel pani profesor o uznanie prawidłowości rozwojowych dziecka w doświadczaniu konkretnej rzeczywistości był zobowiązaniem wymierzonym prosto w nauczyciela. To zapowiedź wielkiej fali, która miała dopiero nadejść w moim pozornie poukładanym świecie teorii.

To swego rodzaju manifest: Idź razem z dzieckiem i nie zatrzymuj się, bo ono z każdą minutą twojej nieuwagi rozwija się. Nauczyciel musi być czujny, uważny, spostrzegawczy. Musi umieć towarzyszyć. A „towarzyszyć” nie jest rzeczą łatwą. Towarzyszyć to znaczy poświęcić się, zrezygnować z pewnej cząstki swoich przyzwyczajeń. Ten wykład był motywujący, nawoływał do bycia stuprocentowym nauczycielem, kreującym własny porządek zajęć.

Dlaczego?

Bo potrafimy, bo wiemy, jak to robić. Bo jesteśmy autorkami scenariuszy nie tylko tych na zajęcia dydaktyczne. Ale przede wszystkim jesteśmy kreatorkami emocji, których dzieci w domach rodzinnych nie doświadczą. Wywołujemy małe rewolucje najpierw w sercach naszych wychowanków, a potem w głowach ich rodziców. Jesteśmy zdolne, nasz zawód ma znaczenie. Forum jest po to, aby nam o tym przypominać. Bo na co dzień raczej o tym nie pamiętamy…

Nie wstydziłyśmy się łez. Piszę „o nas”, bo tak łatwiej przyznać się do słabości. Gdy pan Bernard Fruga zaprosił nas do oglądnięcia krótkiego filmu pt. „Nauczycielka”, odezwały się we mnie uczucia wymierzone w przetarty już schemat myślenia o trudnym wyborze życiowej drogi zawodowej. I w moc wątpliwości towarzyszących tej decyzji.

Jakie uczucia? To splot ambiwalentnych uczuć i skrajnych emocji. Spornych opinii najbliższych i podzielonych zdań rodziny. Ale to był mój wybór.

Wybór. Czym jest wybór? Decyzją? Drogą myślenia? Naturalnym biegiem nurtu rwącej rzeki życia? Codziennością?

Muszę wybierać. W tej pracy wybór jest codzienną rutyną. On stoi ze mną w pierwszej parze przed progiem sali, kiedy muszę do niej wejść uśmiechnięta, a akurat nie mam na to ochoty. Jest niewdzięcznym partnerem w trosce o mój czas, gdy wykonuję w domu pomoce do zajęć, gdy jadąc autobusem z nosem przyklejonym do szyby liczę krople deszczu, aby odwrócić swoją uwagę, aby nie myśleć… tyle o wychowankach… o ich sytuacji… Wciąż wybieram pomiędzy swoim prywatnym życiem, a życiem 25 wpatrzonych we mnie każdego ranka błyszczących oczu ze szczęścia, łez, nadziei. Nie mogę wybrać źle, niewystarczająco, nie mogę oszukiwać. W tym zawodzie nie da się pracować połową siebie. Trzeba poświęcić całą siebie.

A czym było Forum? Odroczeniem dotychczasowych granic, przesunięciem ich poza schemat myślenia i działania. Naruszeniem jakiegoś zorganizowanego porządku przedszkolnego życia, życia każdej z nas. Życia Nauczycielki. Forum naruszyło porządek naszych codziennych spraw. Nadszarpnęło duszę, która w swoim naturalnym i posłusznym milczeniu z dnia na dzień coraz mocniej zaczęła się szamotać. I wyrywać z kanonu przepisów opinii publicznej na to, jak powinna zachowywać się „przedszkolanka”. I całe szczęście. Nareszcie!

Niech nikt nigdy nie odważy się powiedzieć do was: „Co? Przedszkolanką jesteś?…”. Słowa pana Michała Zawadki jak mantra towarzyszyły mi tego wieczoru na spotkaniu ze znajomymi ze starej szkoły. To spotkanie uwierało jak za ciasny but. Oni nie mają pojęcia, nie są zorientowani na sukces…

A co jest tym sukcesem?

Osobiste wewnętrzne przekonanie o słuszności tego, co robimy. My. Nauczycielki przedszkola. Nie wystarczy wiedza. Słowa skierowane do publiczności to za mało. Jeśli każda z nas, w „swoim środku” nie zorganizuje sobie miejsca na zmianę i nie da sobie prawa na działanie wg nowych, skrywanych na dnie serca pragnień, to nigdy nie poczuje magii Forum.

Forum to źródło, od którego zaczyna wzbierać rzeka w pomysły, chęci, marzenia. Jeśli nie masz marzeń, jeśli nie chcesz nic zmienić w swojej pracy zawodowej, pozwól się zainspirować. Daj się ponieść nowym, być może obcym do tej pory emocjom, których wcześniej nie doświadczałaś. A może nie przyznawałaś się do nich? To spotkanie głodnych i pięknych dusz. Pozwól się zaprosić na ucztę rozmaitości. I bądź przygotowana, że Forum wprowadzi chaos do Twego zawodowego życia. Ale ten wewnętrzny chaos to naturalna kolej rzeczy. To jak zastrzyk sporej dawki adrenaliny, chęci i motywacji. Ogromnie w tym zawodzie potrzebny.

To następny rozdział pasjonującej powieści pt. „Nauczycielka”. Bo pisanie o tej pracy to największa przyjemność, zapiera dech w sercach czytelników. Bo Twoja i moja opowieść jest pisana prozą życia, jest prosta w przekazie, niezwykła w odbiorze. Nie wstydź się zadawać sobie samej pytań. Znajdź w sobie odwagę, aby zaszaleć w swoim sercu i zacząć dokonywać zmian. Nie ukrywaj zdziwienia i powiedz to wreszcie: chcę od dzisiaj inaczej. Daj się ponieść tej wyjątkowej Forumowej magii.

Forum jest tak bardzo potrzebne. Przez trzy dni opiekowało się naszymi duszami, nie dopuszczało do zmartwień. Wniosło w nasze życie wiosnę, słońce i nową postawę wobec tego zawodu. To spotkanie tworzą ludzie, którzy doskonale wiedzą, czego brakuje w naszych nauczycielskich sercach. Każda z nas pragnie być zauważona, doceniona, „obdarowana”. To daje nam Forum. Coś o wiele bardziej cennego: wewnętrzną siłę. Tam, w siedzibie De Silva, została zauważona nasza praca. Bo nauczyciel przedszkola utożsamia się ze swoją pracą. I kiedy zauważają jego pracę, zauważają i jego. I on zauważa siebie. A to już wspaniały początek do zmiany. Czego można więcej od siebie wymagać?

Co czyni Forum tak wyjątkowym? Ludzie. Organizatorzy, wykładowcy, uczestnicy, wydawcy. Wszystko co robią, robią z pełnym zaangażowaniem, pasją. Ci wszyscy ludzie nie zaplanowali Forum takiego, jakie miało ono miejsce przez te trzy niezwykłe dni. Oni tworzyli je na bieżąco. Z każdą kolejną godziną, z każdym następnym wykładem, z każdym kolejnym nauczycielem, który przyszedł. Przecież entuzjazmu, blasku w oczach, najpiękniejszej energii, jaka towarzyszyła uczestnikom, nie dało się zaplanować. Wszyscy byliśmy odpowiedzialni za to, co poczuliśmy podczas tego jedynego spotkania.

Niezwykli ludzie zbudowali, stworzyli ideę Spotkania na najwyższym poziomie, odkryli potrzebę Forum. Ludzie mówiący językiem naszych serc i dusz. Na Forum mówi się głośno, śmiało i bez ograniczeń o tym, co się kocha, w czym chce się być jeszcze lepszym.

Gdy zgasły światła siedziby de Silva przy ul. Św. Wawrzyńca w Krakowie, arystokracja nauczycieli wychowania przedszkolnego ruszyła do swoich placówek, aby „przemieniać świat”.

Czyj świat?

***
Jutro też będzie słońce. W końcu mamy wiosnę. Za tydzień też będzie słońce. I za miesiąc. I w każdy inny i następny dzień, kiedy będę w przedszkolu. Bo zabrałam forumową wiosnę ze sobą do swojego życia. Bo moja praca zawodowa nabrała znaczenia, nabrała tempa, nabrała wiatru w żagle.

Z dedykacją dla Pana Roberta Halika.

www.forum.blizejprzedszkola.pl