Tak, to ja

Jak wygląda życie przeciętnego studenta dziennego? Wstaje rano, wychodzi na zajęcia (lub nie), wraca, następnego dnia: wstaje rano, wychodzi na zajęcia (lub nie), wraca i znów – wstaje rano, idzie na zajęcia (lub nie)… Czasem spotka się z przyjaciółmi, pójdzie na imprezę lub – co ambitniejszy – poprzegląda, poczyta, uzupełni notatki. A jak wygląda życie studentki pedagogiki? Wstaje rano, wychodzi na zajęcia, wraca. To się zgadza. Ale nie zgadza się reszta. Po zajęciach uczestniczy w wolontariacie, uczy się wierszy, piosenek, pomaga dzieciom z klas I-III w nauce, w soboty rano prowadzi dziecięcą scholę, a później do godziny 17:30 udziela lekcji gry na gitarze. Niedziela „wolna”. W niedzielę wycina, klei, składa, układa, uzupełnia, nadgania materiał na zajęcia na najbliższy tydzień. Żeby później było lżej. W międzyczasie bierze udział w najróżniejszych szkoleniach, warsztatach, sympozjach. Ale nie wszystkich, tylko w tych, które ją interesują. Bo nie ma zamiaru poświęcać czasu na coś, z czego i tak zostanie jej tylko nic niewarty papier. Chce wiedzieć więcej na temat tego, co ją interesuje, co jest dla niej ważne. Każdego dnia podczas najzwyczajniejszych czynności myśli: „tak, to może mi się przydać”, „o! a z tego można zrobić ślimaka!”, „to się nada do zajęć matematycznych”, „to można powiesić na gazetce”, „z tego zrobić to czy tamto”, „a to wykorzystać jako prezent dla babci i dziadka”. Co wtedy słyszy? „Twój pokój to już jakaś kompletna graciarnia! Po co Ci jeszcze to? Masz tyle kasztanów, po co te nakrętki, po co rolki po papierze toaletowym i ręcznikach papierowych, po co kamienie, słomki, po co farby, plastelina, bloki? A tata? Po co struga Ci drewniane buciki z dziurkami na sznurówki, po co robi wielkie zegary, drewniane klocki? Przecież już się tym nie pobawisz. Nie jesteś już w podstawówce. Jesteś na studiach. Masz uczyć dzieci, być poważną, mądrą osobą, nie cofać się w rozwoju.” Ale ja wiem, że nie będę nudną, mądrą, poważną nauczycielką. Ja chcę być nauczycielką PRZEDSZKOLA! A tam nie ma miejsca na nudę, powagę, dostojność. Tam jest radość, radość i… radość! Tam jest wszystko, co kocham. I wszyscy, których kocham. Przez cały rok, raz w tygodniu odbywałam praktykę studencką w „moim” przedszkolu. Od czwartku czekałam na czwartek, od czwartku na czwartek, bo to były dla mnie najlepsze dni tygodnia. Te, które mnie uskrzydlały, podnosiły na duchu i uszczęśliwiały. Ale czasem były powodem do totalnej rozsypki. Bo zajęcia nie poszły tak jak chciałam, bo dzieci nie uważały na zajęciach tak jak zazwyczaj, były rozkojarzone. Teraz wiem, że takie dni też się zdarzają. Ale nawet w te dni mam powody do radości, choć nie dostrzegałam tego od razu. Bo ten zawód to elastyczność, nie sztywne ramy schematów zachowań. A dzieci to żywioł, nie maszyny.

A teraz? Godzina 06:45. Znajomy dźwięk budzika wyrywa mnie ze snu. Pierwsza myśl: nie wstaję, chcę pospać jeszcze chociaż godzinę. Ale zaraz druga: Przedszkole czeka! I już jestem w łazience z wielkim „bananem” na twarzy.

Godzina 07:45. Wchodzę do przedszkola i z uśmiechem zmieniam buty, witam się z Paniami tam pracującymi i biegnę do góry. Maluchy już się schodzą. Wchodzi Franek, Zuzia, Wiktoria, Igor… Kilkoro z nich od razu podbiega, żeby się przytulić, kilkoro pokazuje nowe zabawki, opowiada coś z przejęciem, pyta co będziemy robić, czy poczytam im bajkę, czy podam zabawkę. Idziemy na śniadanie, potem zajęcia, zabawy swobodne, spacer lub ogród, leżakowanie, podwieczorek. Niektóre dzieci wychodzą do domu, niektóre zostają dłużej.

Godzina 16:30 – jestem w domu. Jem obiad, siadam w fotelu i rozpamiętuję z uśmiechem na twarzy każdą minutę spędzoną w przedszkolu. Analizuję, co mogło być inaczej, co mogłam zrobić lepiej, czym bardziej zainteresować Maluszki, czym urozmaicić dzień. A potem to wszystko realizuję. Nie jest to łatwe, ale da się. Da się, bo to jest to, co kocham, o czym marzę, śnię, co realizuję. I pomimo tego, że dopiero zaczynam swoją „przedszkolną karierę”, to wiem, że dam radę. Bo przecież w oczach i uśmiechu dziecka ukryty jest cały mój wymarzony świat…

Paulina

***
Tekst został nadesłany na konkurs:

opowiedzswojahistorie_baner

Dowiedz się więcej o konkursie:
www.blizejprzedszkola.pl/przemieniamswiat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.