Wrzesień w „starszakach”.

Jest sierpniowy, niedzielny wieczór.

Ostatni dzień przed powrotem do pracy po dość długim urlopie (dalej się zastanawiam, jak to jest, że mi zawsze tyle urlopu zostaje i nie mam z nim co zrobić…).

W mojej głowie pojawiają się dwie myśli. Pierwsza, że już za tydzień i trochę powinnam zobaczyć się z „moimi” dziećmi (napisałam „powinnam”, bo w obecnej sytuacji nie ma nic pewnego). Druga brzmi „i co ja mam tego pierwszego września z nimi zrobić, po tym, jak prawie pół roku się nie widzieliśmy?”.

Pytanie o to, co mam robić z dziećmi pierwszego września, nawiedza mnie co roku.

fot. Jakub Odelski/Bliżej Przedszkola

Czasami odpowiedź nasuwa się sama.

Przecież w 3-latkach pierwszego września rozpoczyna się adaptacja. Sam przebieg adaptacji jest różny, ale nauczyciel wie, żeby raczej niczego sobie na ten dzień nie planować.

W sześciolatkach zwykle pierwsze dni września to powakacyjna integracja.

Są jednak takie sytuacje, że musimy się nieźle namęczyć, żeby znaleźć odpowiedź na to, jak zagospodarować czas starszym dzieciom pierwszego września.

Tak było w moim przypadku w zeszłym roku.

Stanęłam przed wyzwaniem zintegrowania ze sobą nowopowstałej grupy 5-latków – dzieci, które do tej pory widywały się jedynie na przedszkolnym korytarzu, ale przebywały w różnych grupach.
W tym roku znowu wyzwanie – ponowna integracja grupy po prawie półrocznej nieobecności w przedszkolu.

Tak sobie myślę, że chyba nie ma jednej, słusznej odpowiedzi na pytanie, co zaproponować naszym starszym przedszkolakom w tym pierwszym tygodniu września.

Tym razem, jak jeszcze nigdy, ważna będzie dla dzieci nasza obecność. Pół roku temu zostały z dnia na dzień wyrwane ze swojej przedszkolnej rzeczywistości, odizolowane od koleżanek, kolegów i pań. Wydaje mi się, że pierwsze dni upłyną nam po prostu na byciu ze sobą
i wspólnych rozmowach.

Oprócz tego, czeka nas to, co zwykle w pierwszych dniach roku szkolnego:

– zabawy integracyjne, polegające na przypomnieniu imion dzieci z całej grupy (albo też na poznaniu imion – z pewnością niejedna grupa powita na swoim pokładzie nowe koleżanki albo nowych kolegów; osobiście uwielbiam zabawy z wizytówkami na wszelkie możliwe sposoby – wybieranie swoich szafek, przyklejanie wizytówek na swoje krzesełka, sprawdzanie listy obecności, zabawa w „Listonosza”);

– przypomnienie zasad obowiązujących w przedszkolu (całym sercem wielbię zasady przygotowane przez Panią Monię – są piękne w swojej prostocie i zawierają w sobie wszystko, co trzeba. Ale zawsze można się pokusić o to, aby do tych zasad dzieci same ustaliły kodeks grupowy!);

– zasady higieny – oprócz ogólnych zasad zachowania w przedszkolu, pamiętajmy, aby – szczególnie w obecnym czasie – przypominać dzieciom o podstawowych zasadach higieny. Po paru dniach dzieci będą się już same pilnować, jednak czuwajmy i przypominajmy!

– sporo zabaw ruchowych, muzyczno-ruchowych – wliczając w to zabawy na przedszkolnym podwórku. Dzieci z natury są aktywne i ruchliwe, jednak po wakacjach poziom aktywności
i ruchliwości niezaprzeczalnie wzrasta. Czemu więc mamy trzymać dzieci w kółku na dywanie i co chwilę zwracać im uwagę, żeby siedziały prosto i słuchały? Na to czas jeszcze przyjdzie!

– przedszkole moim drugim domem – zabierzmy dzieci na wycieczkę po przedszkolu. Przypomnijmy sobie wszyscy, gdzie urzęduje pani albo pan dyrektor, gdzie jest pokój nauczycielski, gdzie jest kuchnia, w której panie przygotowują nam pyszne i zdrowe posiłki. Zajrzyjmy na chwilę do innych sal. A jeżeli zmienialiśmy salę – sprawdźmy, która grupa teraz jest w naszej starej sali; zobaczmy, czy coś się w niej zmieniło;

– nasza sala – pozwólmy dzieciom na samodzielne odkrywanie, co gdzie się znajduje w sali. Będą przeszczęśliwe, gdy sami znajdą klocki, puzzle, gry, lalki, książki czy kartki i kredki.

Jeżeli spodziewaliście się konkretnych przykładów zabaw, rozczaruję Was.
Każdy z nas posiada swoją nauczycielską intuicję, która podpowie mu, co w danej chwili będzie najbardziej odpowiednie dla jego przedszkolnych dzieci…


Jeżeli tego potrzebujecie, przygotujcie sobie na kartce kila propozycji zabaw – to na pewno nie zaszkodzi, a może tylko pomóc.

Pamiętajcie jednak o tym, żeby po prostu BYĆ, bo tego nasze dzieci będą najbardziej potrzebowały w tych pierwszych dniach września – niezależnie od tego, czy wracają do przedszkola po świętach, feriach, wakacjach czy pandemii…

________________________________________________________________

Karina Perkowska
Nauczycielka Wychowania Przedszkolnego w Miejskim Przedszkolu Nr 34 im. Jasia i Małgosi w Katowicach.

3 myśli w temacie “Wrzesień w „starszakach”.”

  1. U mnie była totalna zmiana, bo z grup dzieci 3,4 letnich i 5,6 letnich powstały grupy mieszane Do tej pory pracowałam w młodszej z grup i ciężko było się przestawić, ale daję radę Choć zdąża się i płacz u dzieci 5 letnich, które miały pół roku przerwy od przedszkola, to coraz lepiej im się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.